Zanim ktokolwiek postawi panele na moim dachu z blachy, wchodzę na strych z latarką i notesem. Sprawdzam cztery rzeczy: rodzaj blachy, stan powłoki, kondycję więźby i nośność. Od rodzaju pokrycia zależy, czy trzeba wiercić. Od reszty zależy, czy dach wytrzyma kolejne lata pod modułami.
Czego potrzebujesz do takiego przeglądu?
Nie musisz być dekarzem. Wystarczy kilka rzeczy i godzina wolnego czasu.
- Mocna latarka do obejrzenia krokwi i łat od strony strychu.
- Dokumentacja domu albo przynajmniej informacja, jakie pokrycie położono i kiedy.
- Kontakt do projektanta lub kierownika budowy, bo to oni określają dopuszczalne obciążenia na podstawie norm.
- Dane instalacji od wykonawcy: liczba paneli i ich masa.
Cztery kontrole krok po kroku
- Rozpoznaj rodzaj blachy. To decyduje o całym systemie montażowym. Na blasze na rąbek stojący zaciski mocuje się bezpośrednio na krawędziach rąbka, bez wiercenia otworów. Bazę tworzą lekkie profile aluminiowe i klemy. Blachodachówka wymaga śrub dwugwintowych, które kotwią się w krokwiach. Blacha trapezowa potrzebuje specjalnych mostków montażowych. Jeśli dopiero wybieram pokrycie, rąbek daje mi montaż bez naruszania poszycia.
- Oceń stan powłoki lakierniczej. Od niej zależy trwałość całej instalacji. Panele zostaną na dachu na długie lata, a pod nimi trudno później cokolwiek poprawić. Rysy, odpryski czy ślady korozji to sygnał, że najpierw trzeba zająć się samym pokryciem.
- Obejrzyj więźbę, krokwie i łaty. Szukam śladów wilgoci i szkodników biologicznych, bo osłabiają drewno. Przy blachodachówce to szczególnie ważne, bo śruby dwugwintowe trzymają się właśnie krokwi. Słabe drewno oznacza słabe mocowanie.
- Sprawdź nośność. Pojedynczy panel bifacjalny o mocy 415 Wp waży około 25 kg. Instalacja 10 kWp z 24 paneli to około 600 kg, a z elementami montażowymi obciążenie może sięgnąć kilkudziesięciu kilogramów na metr kwadratowy. Do tego dochodzą podmuchy wiatru i mokry, ciężki śnieg, zależne od strefy klimatycznej budynku. W starszych domach może się okazać, że konstrukcję trzeba wzmocnić. Tę ocenę zostawiam projektantowi lub kierownikowi budowy.
Dopiero gdy wszystkie cztery punkty wypadają dobrze, rozmawiam z wykonawcą o terminie montażu. Jeśli któryś budzi wątpliwości, najpierw naprawiam dach, a potem stawiam panele.
Każdy otwór w blasze to potencjalny przeciek
Przy blachodachówce śruby dwugwintowe kotwią się w krokwiach, a uszczelki EPDM pomagają utrzymać szczelność dachu. Wkręty bimetalowe i uszczelki EPDM to jednak tylko baza. O szczelności decyduje staranność wykonawcy, dlatego patrzę mu na ręce i pilnuję kilku rzeczy.
- Uszczelki dokręcone z odpowiednią siłą, bez przesadnego docisku.
- Opiłki metalu usunięte z blachy, bo mogą wywoływać korozję.
- Elementy mocujące dopasowane do profilu blachy.
- Każde nacięcie zabezpieczone antykorozyjnie.
- Stabilność mocowań sprawdzona po zakończeniu prac.
Prawidłowy docisk chroni drewnianą więźbę przed zawilgoceniem i gniciem. Przeciek pod panelami trudno zauważyć od razu, a woda latami pracuje w krokwiach, które mają trzymać całą instalację.
