Zamknąłeś okna na sezon grzewczy i płomień na kuchence nagle jest żółty albo pomarańczowy, a nie niebieski? Zanim zaczniesz szorować palniki, zgaś gaz, otwórz okno i sprawdź, czy kuchnia ma czym oddychać. Taki kolor oznacza niepełne spalanie i powstawanie czadu. Przy szczelnych oknach i zakurzonej kratce płomieniowi po prostu brakuje powietrza.
Najpierw zgaś palnik i otwórz okno
Gaz ziemny i mieszanka propan-butan, które spalają się prawidłowo, dają czysty, niebieski płomień. Żółte, pomarańczowe albo czerwonawe języki ognia oznaczają, że gaz nie spala się do końca. Do kuchni trafia wtedy sadza i tlenek węgla. Czad nie ma zapachu, więc nosem go nie wyczujesz.
Dlatego zawsze zaczynam tak samo: zakręcam kurek, otwieram okno na oścież i daję kuchni się przewietrzyć. Dopiero potem szukam przyczyny. Zlekceważony płomień oznacza okopcone garnki, dłuższe gotowanie i wyższy rachunek za gaz. W słabo wietrzonym mieszkaniu dochodzą do tego bóle głowy i mdłości.
Czy kratka wentylacyjna w kuchni jest drożna?
Każdy metr sześcienny spalanego gazu potrzebuje odpowiedniej porcji świeżego powietrza. Latem nikt o tym nie myśli, bo okno i tak często stoi uchylone. Jesienią zamykamy je szczelnie, włączamy ogrzewanie i całe krążenie powietrza w kuchni zależy od kratki wentylacyjnej.
Kratka bywa jednak zarośnięta kurzem i tłustym nalotem. Często zasłania ją szafka albo dekoracja, a niektórzy zaklejają ją, żeby nie wiało. Dlatego sprawdzam ją jako pierwszą. Jeśli jest brudna, trzeba ją wyczyścić, a jeśli coś ją zasłania, odsłonić.
Szczelne okno potrzebuje szczeliny
Szczelnie zamknięte okno dobrze trzyma ciepło, ale odcina też dopływ powietrza, którego kuchenka potrzebuje do spalania. Gdy tlenu w pomieszczeniu ubywa, ogień od razu żółknie, a z palnika zaczyna się wydzielać czad.
Na czas gotowania zostawiam okno w kuchni rozszczelnione. Jeśli twoja klamka ma pozycję mikrowentylacji, korzystaj z niej. Jeśli w ramie jest nawiewnik, sprawdź, czy nikt go nie zamknął na zimę. Kuchnia, w której pali się gaz, nie może być szczelnie zamkniętym pudełkiem.
Pomarańczowy płomień, a obok pracuje nawilżacz
W sezonie grzewczym w wielu domach znów pracuje nawilżacz. Model ultradźwiękowy napełniany wodą z kranu rozpyla w powietrzu drobinki minerałów, głównie soli sodu. Gdy trafią w płomień, barwią go na jaskrawy, sodowy pomarańcz, chociaż sama kuchenka działa bez zarzutu.
Łatwo to sprawdzić. Wyłącz nawilżacz albo wynieś go z kuchni, przewietrz i zapal palnik jeszcze raz. Podobnie wygląda płomień, gdy gotujesz zaraz po myciu palników, zanim zdążą wyschnąć.
Palnik i pokrywka na samym końcu
Jeśli powietrza nie brakuje, a nawilżacza w pobliżu nie ma, zostaje palnik. Wykipiała zupa, tłuszcz i kurz zatykają drobne otwory w koronie palnika. Blokują dopływ powietrza, a przypalony brud sam zaczyna się żarzyć.
- Odczekaj, aż kuchenka ostygnie.
- Zdejmij ruszty i korony palników. Namocz je w ciepłej wodzie z octem i sodą albo z płynem do naczyń.
- Otwory wylotowe przeczyść wykałaczką lub miękką szczoteczką.
- Przed złożeniem dokładnie wysusz wszystkie części.
- Połóż pokrywkę palnika równo w gnieździe. Przesunięta o kilka milimetrów zaburza wylot gazu i daje postrzępiony, żółto-pomarańczowy płomień.
Jeśli po umyciu, wysuszeniu i przewietrzeniu ogień dalej jest pomarańczowy, nie naprawiaj kuchenki na własną rękę. Wezwij certyfikowanego instalatora gazowego. Przyczyną może być rozregulowany reduktor, niewłaściwe ciśnienie w sieci albo zużyte dysze, które trzeba wymienić.
