Dziś rano, zanim zaczęło mocniej wiać, obszedłem dom dookoła. Bez drabiny, tylko z telefonem i zoomem w aparacie. Producenci dachówek każą osobno mocować każdy element na brzegach dachu, więc właśnie tam patrzę najpierw: szczyt, kalenica, komin i okap. Cztery miejsca, kilka minut z ziemi.
Jakie 4 miejsca na dachu sprawdzić przed wichurą?
Stań w takiej odległości od domu, żeby widzieć całą połać, i zrób zdjęcia z przybliżeniem. Na ekranie widać więcej niż gołym okiem.

- Wiatrownica, czyli krawędź przy szczycie. Blacha albo dachówki szczytowe powinny leżeć równo, bez szpary między nimi a połacią. Odgięty róg blachy to pierwsze miejsce, pod które wiatr wejdzie.
- Kalenica i gąsiory. Patrzysz na linię na samej górze dachu. Ma być prosta. Gąsior, który odstaje albo jest przesunięty względem sąsiednich, nie trzyma się już tak, jak powinien.
- Obróbka komina. Blacha wokół komina ma przylegać do muru i do pokrycia. Szukasz odgiętych krawędzi, pęknięć uszczelnienia i ciemnych zacieków na kominie pod obróbką.
- Okap i rynna. Pierwszy rząd dachówek albo blachy nad rynną oraz sama rynna. Uchwyty powinny trzymać ją w jednej linii, a podbitka pod okapem nie może mieć wypchniętych paneli.
W instrukcji krycia dachu dachówką ceramiczną Wienerberger piszą wprost, że niezależnie od reszty połaci trzeba mocować wszystkie dachówki szczytowe, okapowe, kalenicowe, gąsiory i te przy kominach, oknach połaciowych i koszach. Na reszcie połaci zalecają mocowanie nie rzadziej niż co piątej dachówki w rzędzie. Dlatego brzegi dachu oglądam zawsze jako pierwsze.
Jak mocno ma wiać w Polsce w tym tygodniu?
Według prognozy opisanej przez farmer.pl silniejszy wiatr pojawi się w Polsce szczególnie 21 i 22 października, przy przejściu frontu. W większości kraju porywy mają sięgać około 40-65 km/h. Na południu, w rejonach podgórskich i górskich, lokalnie nawet 70-120 km/h.
Najgroźniejsze wichury, z porywami do 190 km/h nad morzem, prognozowane są między 23 a 26 października nad zachodnią i północną Europą. Polska ma być na obrzeżu tych niżów, ale to dobry powód, żeby obejrzeć dach teraz, a nie po pierwszej nocy z hałasem na strychu.
Po czym poznać, że coś na dachu jest luźne?
- Słyszysz rytmiczne stukanie albo brzęczenie blachy przy każdym podmuchu.
- Na trawniku albo na kostce leżą kawałki dachówki, uszczelki lub drobne ścinki blachy.
- Linia gąsiorów na kalenicy nie jest prosta, a jeden z nich wyraźnie odstaje.
- Na poddaszu, przy kominie albo przy ścianie szczytowej pojawiła się wilgotna plama.
- Panel podbitki pod okapem jest wypchnięty albo widać szparę między panelami.
Sam zaglądam też na strych z latarką. Jasne punkty światła dziennego przy kalenicy albo przy kominie to sygnał, że warto wezwać dekarza przed kolejnym frontem.
Czego nie robić przed wichurą i w jej trakcie?
- Nie wchodź na dach, gdy wieje albo jest mokro. Śliska połać i porywy to najgorsze połączenie. Oględziny z ziemi wystarczą, naprawę zostaw fachowcowi.
- Nie łataj obróbki komina samym silikonem. Szczeliwo nie dociśnie odgiętej blachy. To rozwiązanie na jeden deszcz, nie na sezon.
- Nie zostawiaj drabiny opartej o rynnę. Wiatr potrafi ją przewrócić, a uchwyty rynny nie są do tego przeznaczone.
- Nie parkuj tuż przy ścianie szczytowej, jeśli coś na krawędzi dachu już się rusza.
Co zrobić, gdy coś już się poluzowało?
Zrób zdjęcia z kilku stron, najlepiej z datą w telefonie. Przydadzą się dekarzowi do wyceny i ubezpieczycielowi, jeśli dojdzie do szkody. Na poddaszu podstaw miskę pod miejsce, które przecieka, i odsuń rzeczy, które mogą zamoknąć.
Dekarza umawiam od razu, nawet jeśli luźny jest tylko jeden gąsior. Wolę zapłacić za poprawienie jednego elementu teraz niż czekać, aż wichura zamieni drobiazg w większą naprawę.
